styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy  świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartośc - patrz tekst na główniej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Gospodarka

Tak naprawdę chyba nikt w państwach tzw. starej Unii nie ma zielonego pojęcia, jakiego kształtu, w perspektywie kilku, kilkunastu lat, nabierze eksperyment ekonomiczno-polityczny o nazwie „Unia Europejska". Nieustannie trwają starcia bardziej lub mniej określonych grup interesów, które starają się rzeźbić Wspólnotę w najlepszy dla siebie kształt. Kształt ten ma oczywiście doprowadzić do maksymalizacji własnych korzyści. Aktualnie drążonym pomysłem (tym razem przez lobby finansowe) jest próba pobudzenia do życia unii bankowej, która z każdym kolejnym tygodniem wyjawia coraz to nowe i zarazem przerażająco dwuznaczne cechy. Unia bankowa może stać się w przyszłości m.in. wyłącznym narzędziem do kierowania przepływów pieniężnych w UE, co może okazać się szczególne niebezpieczne dla takich krajów jak Polska. Mniej znaczące państwa nie będą mieć na tę operację żadnego wpływu lub w najlepszym wypadku będą mieć wpływ iluzoryczny. Jest więc jasne, że w chwili obecnej priorytetem polskiej polityki zagranicznej powinno być niedopuszczenie do transferu kompetencji krajowej Komisji Nadzoru Finansowego na jakikolwiek organ międzynarodowy. To przecież oczywiste, że nowy organ zlokalizowany najpewniej w Brukseli czy we Frankfurcie, zajmowałby się głównie dbaniem o interesy banków niemieckich czy francuskich, bo przecież polskie są zbyt mało znaczące dla zainteresowania globalnego nadzoru. Oczywiście działania naszej dyplomacji nie mogą prowadzić do stanu, w którym to Polska stałaby się w Europie wyizolowaną i osamotnioną wysepką, mającą zawsze odrębne zdanie i stawiającą się przeciwko każdemu nowemu pomysłowi. Z drugiej strony, doświadczenie historyczne uczy nas, że powierzanie własnego „być albo nie być" w ręce sojuszników wcześniej czy później doprowadzi do katastrofy. Koniecznym jest więc prowadzenie takiej polityki zagranicznej, aby nie pozwolić na wciągnięcie naszego kraju w procesy i decyzje dla nas jawnie szkodliwe, jak np. unia bankowa, a jednocześnie doprowadzić do stanu, w którym Polacy byliby postrzegani w Europie, jako partner odpowiedzialny i solidny, otwarcie wskazujący zagrożenia wynikające z określonych decyzji organów unijnych. Innymi słowy należy zrobić wszystko, aby uniknąć sprowadzenia Polski do roli członka UE drugiej kategorii. Przesunięcie kontroli nad bankami do instytucji międzynarodowej jest jawnym działaniem marginalizującym kontrolę rodzimego sektora bankowego oraz - nie bójmy się tego powiedzieć - osłabia naszą suwerenność. Brzmi to może banalnie, ale nie trudno odnieść wrażenie, że przez kilka ostatnich lat Polska przyjmuje wszelkie decyzje Komisji Europejskiej bez większego krytycyzmu. Widoczny jest także brak zaangażowania z naszej strony do aktywnego uczestnictwa w decyzjach oraz dyskusjach o przyszłości wspólnoty. Czy w tym wieloletnim już zamieszaniu i debacie nad przyszłością Unii jesteśmy w stanie wyrazić jednoznacznie własne zdanie (jako państwo polskie) na temat przyszłości Unii? Czy też raczej przyjmujemy postawę grzecznego chłopczyka i wprost akceptujemy gotowe scenariusze (nawiasem mówiąc - nieustannie się zmieniające), narzucone przez nieformalne polityczne kierownictwo UE? Czy każdy z nas wie, w jakiej Unii Europejskiej chce żyć? Koncepcja Europy Ojczyzn umiera, a Wspólnota w linii prostej dąży do federalizacji... Wyraźnie wykrystalizował się polityczny kierownik - Niemcy. To w zasadzie ostatni moment, aby zaproponować kontrkierunek i rozpocząć powrót do źródeł - do Europy Schumana, Monnet'a i Adenauera. Ostatni moment na powrót do koncepcji z początków funkcjonowania Wspólnoty Europejskiej, czyli do Europy czterech wolności. Powrotu do koncepcji państw niezależnych, luźno powiązanych ze sobą wolnością przepływu towarów, usług, przepływu kapitału i naturalnie ruchu osobowego. Może z okazji kryzysu czas najwyższy na likwidację tego polityczno-biurokratycznego potwora i zastąpienie go układem o charakterze gospodarczym z silną władzą decyzyjną zwróconą rządom państw narodowych?   Ogłoszenie _____________________________________________________________________________________________________________ WYNAJMĘ POKÓJ W TARNOWIE ORAZ MIEJSCE NA REKLAMY PRZY UL. NOWY ŚWIAT Wynajmę (np. studentom) pokój w Tarnowie przy ul. Nowy Świat, (50 metrów od Al. Solidarności), 20 m2, częściowo umeblowany, z używalnością kuchni i toalety, 500 zł miesięcznie (w tym media). Wynajmę także miejsce na reklamy (banery) na ogrodzeniu domu (w sumie 15 m x 1,5 m), bardzo dobre położenie, bezpośrednio przy ul. Nowy Świat (50 m przed światłami przy Al. Solidarności). tel. 668 918 412 ______________________________________________________________________________________________________________
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Władze Tarnowa zapowiedziały możliwość wprowadzenia zakazu wjazdu ciężarówek opuszczających autostradę A-4 na al. Jana Pawła II. To reakcja na odrzucenie przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad żądania prezydenta Tarnowa, aby nie wpuszczać TIR-ów na odcinek autostrady między Szarowem a Tarnowem i od razu kierować je na starą trasę A-4. Byłby to wtedy prawdopodobnie pierwszy na świecie przypadek autostrady zamknięty dla samochodów ciężarowych. Zbliżające się otwarcie odcinka autostrady prowadzącego do Tarnowa oznacza konieczność podjęcia decyzji odnośnie przebiegu połączeń z innymi drogami. Rozstrzygnięcia dokonane przez GDDKiA nie satysfakcjonują mieszkańców zarówno władz, jak i mieszkańców Tarnowa. W tym przypadku chodzi połączenie autostrady z południową obwodnicą miasta ulicami Jana Pawła II i Lwowską. Mieszkańcy osiedli położonych wzdłuż pierwszej z tych ulic obawiają się wzmożonego ruchu ciężkich pojazdów i korków. Głównym argumentem tarnowskiego magistratu jest jednak poważne niebezpieczeństwo utrudnienia dojazdu do szpitala wojewódzkiego im. Św. Łukasza. Henryk Słomka-Narożański, wiceprezydent Tarnowa powiedział: „Gdyby doszło do zablokowania alei Jana Pawła II i ulicy Lwowskiej, wówczas zachodnia część miasta oraz centrum odcięte zostałyby od połączenia ze szpitalem wojewódzkim, w którym funkcjonuje jedyny oddział ratunkowy w regionie mielibyśmy wówczas do czynienia z sytuacją zagrożenia dla bezpieczeństwa i życia mieszkańców". Zdaniem drogowców wprowadzanie ograniczeń na drogach krajowych (taki standard ma al. Jana Pawła II) możliwe jest wyłącznie, gdy „występuje bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa osób lub mienia". Takie zagrożenie wskazały właśnie władze Tarnowa, deklarując jednocześnie, że z realizacją ustawiania zakazu wjazdu ciężarówek tuż za zjazdem z autostrady w Krzyżu poczekają do otwarcia autostrady i pierwszych objawów komunikacyjnego paraliżu miasta. Konsekwencją zakazu będzie także konieczność wyznaczenia objazdów dla ciężkich samochodów. Zmierzające w stronę Rzeszowa, kierowane będą na Mielec. Jadące od strony Kielc będą musiały szukać innej trasy jeszcze przed Szczucinem. Cała sprawa nie miałaby takiej wagi, gdyby realne było szybkie zbudowanie kolejnego odcinka autostrady między Tarnowem a Rzeszowem. Do czasu jego ukończenia cały ruch z autostrady w tym kierunku, a także z autostrady w kierunku południowym będzie prowadził przez Tarnów. Początkowo przez al. Jana Pawła II i Lwowską, później przez projektowaną wschodnią obwodnicę miasta. Na temat przebiegu tej ostatniej także istnieje kontrowersja między GDDKiA a władzami miasta (istnieją trzy warianty: I – przebiegający przez teren miasta, II – przez Wolę Rzędzińską i III – poprowadzony wzdłuż granicy miasta). Sprawa ta budzi emocje także w Woli Rzędzińskiej (gm. Tarnów), gdzie powstało Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Środowiska i Budowania Społeczeństwa Obywatelskiego „Nasza Wola". Członkowie jego uważają, że najlepszym rozwiązaniem byłoby włączenie do wschodniej obwodnicy Tarnowa odcinka drogi określanego jako „zjazd do strefy przemysłowej" firmy Leier Polska S.A. Krzysztof Moskal (autor jest doktorem teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego) P.S. od redakcji: Właśnie dowiedzieliśmy się, iż GDDKiA wprowadziła jednak zakaz wjazdu ciężarówek powyżej 12 ton na nowy odcinek autostrady Szarów – Tarnów. Ciężarówki te będą musiały poruszać się – jak dotychczas – starą drogą krajową nr 4. Będzie to chyba jedyny na świecie przypadek, że po nowej autostradzie nie będą mogły jeździć TIR-y. To rozwiązanie ma funkcjonować tylko przez miesiąc. Nie można wykluczyć, że później potężne ciężarówki będą korzystać z nowej autostrady i zjeżdżając na drogę w kierunku Rzeszowa, zakorkują tarnowskie ulice. Innym, typowo polskim rozwiązaniem będzie ograniczenie ruchu na oddanej do użytku autostradzie między Bochnią i Wierzchosławicami. Samochody będą tam poruszać się tylko jedną nitką tej „autostrady", zaś prędkość ograniczona zostanie do 90 i 70 km/godz. Niech żyje polska pomysłowość.... ____________________________________________________________________________________________ Papierową wersję pisma „PRAWDĘ MÓWIĄC" można kupić także w Tarnowie (od piątku, 30 listopada) w: Sklep Józefa Skórki u zbiegu ulic Wałowa i Krakowska ul. Katedralna 4, Tarnów, tel.: 14 627 82 28 w najbliższym numerze m.in.: - Kim jest naprawdę Piotr Dziża, jeden z organizatorów Festiwalu Niepodległości w Tarnowie? - Czy można ufać komuś, kto atakuje radnych za to, że uhonorowali biskupa, kto nie spłaca swych długów, choć jest zdolnym do pracy, kto sympatyzuje z lefebrystami, którzy uważają, że bł. Jan Paweł II rzekomo "niszczył Kościół katolicki" i kto stara się usprawiedliwić b. oficera komunistycznej SB, pracującego w wydziale ds. Kościoła katolickiego? _____________________________________________________________________________________________
czytaj więcej...

(12 komentarzy)